Do napisania tego tekstu zainspirowało mnie kilka życiowych sytuacji, w których się znalazłem - głównie postępy wraz ze stagnacjami w życiu zawodowym. To czy faktycznie tak to się przedstawia musiałyby określić inne osoby, jednak to właśnie te osoby, pozostali redaktorzy przemówili mi do rozumu (a może i rozsądku). I pomimo iż ja nie dawałem za bardzo w to wiary, to ostatecznie muszę się ukorzyć i przyznać im rację.

 

Od pewnego momentu moje życie zawodowe przestało rozwijać moje umiejętności, zarówno twarde, jak i miękkie. Wygodnie było wrócić po robocie i zajmować się swoimi projektami, które pchały mnie codziennie do bycia o 1% lepszym (niektórzy się uśmiechną w tym miejscu). Jednakże ilość marnotrawionego czasu poświęcana życiu zawodowemu zamydla oczy - za wygodę płaci się osłabieniem (do tego jeszcze nawiążę).

 

A teraz w dużym skrócie. Jakiś czas temu nastąpiły pewnie zmiany właśnie w robocie, pojawił się nowy człowiek, który był traktowany niczym nieomylny papież z czasów średniowiecznych. Ze względu na pobieżną wiedzę w temacie Javy, do której wszedłem z buta i nauczyłem się korzystać z wierzchu (a to naprawdę żaden problem z językiem wysokopoziomowym po Symfony), nie miałem mocy przebicia w rozmowach. To dało mi motywację i cel - wrócić do obiegu, wrócić do regularnych rozmów o pracę, uczyć się od podstaw i przyćmiewać nowego kolegę.

 

No i właśnie tutaj jest główny motyw tego tekstu, bo do nauki wykorzystałem współczesne AI. Jakiś czas temu ówczesny Fable przygotował mi CV oraz plan nauki - zarówno dla Javy, a także wciąż zakorzenionego w serduszku PHP. Po kolei przerabiałem temat po temacie wraz z modelem:

  • na początku wspominałem, że w tym wątku uczymy się Javy; lub też kontynuujemy naukę Javy, a następnie podawałem nazwy wszystkich poprzednich czatów, aby mógł je przeczytać,
  • następnie podawałem zakres tematyczny,
  • przedstawiałem bardzo krótko swoje doświadczenie i nawiązania, np. kojarzę coś z JavaScript, C++, było na studiach, mam w projekcie komercyjnym, ale sam nie korzystam, bo pisze to AI i nie rozumiem jak to działa
  • następnie podawałem temat z listy

 

W ten właśnie sposób krok po kroku, temat za tematem czytałem, prosiłem o tłumaczenie na podstawie skojarzeń, mniej technicznym językiem, gdyż i tak nie będę pisał komend osobiście ja, tylko agent AI. I także ważna sprawa - poziom omawianych zagadnień w sposób, w jaki musi znać i rozumieć je magiczny "senior". Czasem też model wygeneruje grafiki, które pomagają w zrozumieniu całości przestrzeni omawianego tematu. Osobiście mi dużo dają skojarzenia i nawiązywanie do innych języków oraz technologii, które nam, a model je porównuje między sobą i wyjaśnia różnice oraz podobieństwa. Na koniec każdego z etapów miałem pytania, na które próbowałem odpowiadać własnymi słowami wracając do chatów, a on model miał mnie uzupełniać do poziomu seniorskiego i dawać dodatkową odpowiedź.

 

Taaaak, powinienem najpierw zacząć od serii pt. Jak nie zostać seniorem, jednak ten wpis jest całkiem dobrym zagajeniem tematu, który jeszcze nie raz się na tym blogu pojawi.

 

Wracając do głównego tematu, ciekawość działania połączona z motywacją ruszyły mnie do przodu, jednak nie miałem okazji tego wykorzystać. Rynek pracy obecnie jest można powiedzieć dość różnorodny. Wysyłając CV na lewo i prawo po pewnym czasie otrzymałem odpowiedź i zaproszenie na pierwszy etap. Po znalezieniu ogłoszenia, którego to dotyczyło na pierwszy rzut oka wszystkie te tematy są mi znane - dopóki nie doczytałem o samym stanowisku, które nosiło nazwę Performance Engineer. Wrzuciłem całą ofertę do ChatGPT z prośbą o przygotowanie mnie do tej rozmowy. Jakie było moje zaskoczenie dowiadując się, że znane z wierzchu tematy trzeba znać od podstaw jak działają... Dzięki wcześniejszym doświadczeniom i poprzedniej nauce wiele z tych elementów przeplatało się ze sobą, ale na naukę poświęciłem całe 3 dni. Gdybym wcześniej nie przysiadł do nauki 2 miesiące temu miałbym zbyt wiele do nadrobienia zamiast jedynie uzupełnienia i poukładania tego w głowie.

 

Pewnie pojawia się tobie czytelniku w głowie pytanie jak się zakończyła ta historia. Krótko: nie przyjęli mnie. Długo (a może średnio): nauczyłem się jeszcze więcej w bardzo krótkim czasie, rozmowa z HR była jak dawna rozmowa techniczna, a rozmowa techniczna była jak rozmowa z klientem technicznym. Będąc w TOP 2 byłem ten drugi. A jaki z tego morał biorąc pod uwagę obecne możliwości AI: trzeba znać szerszy kontekst w celu rozumienia biznesu i trzeba też wiedzieć jak rzeczy działają pod spodem. Te pierwsze potrzebne jest zawsze, te drugie potrzebne jest jak już coś urośnie, bo wtedy zaczyna się zabawa.

 

Jedni mówią, że ciężka praca się opłaca; inni natomiast twierdzą, że należy być sprytnym. Jedni i drudzy mają rację - poświęciłęm czas na naukę wykonując tą ciężką pracę (a była ciężka, bo były wtedy mocne upały) oraz byłem też sprytny i wykorzystałem model AI jako prywatnego nauczyciela. Podsumowując: bądź jak ja i wykorzystaj okazje.